W dniach 22-24 lutego 2018r. miała miejsce 12 edycja targów ogrodniczych Gardenia. Zimowa, mroźna aura za oknem nie przeszkodziła zwiedzającym uczestniczyć w tej imprezie. Jednak dość znacząco przełożyła się na chęć dokonywania zakupów.

Gardenia realizuje model biznesowy i skierowana jest przede wszystkim do ludzi związanych
z branżą ogrodniczą. Potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że przez 3 dni targów tylko jeden, ostatni dzień kierowany jest do publiczności. Pomysłodawcy tej imprezy dają zatem możliwość firmom na pozyskanie nowych kontaktów, nawiązanie współpracy, wymianę doświadczeń czy możliwość uczestniczenia w szkoleniach, warsztatach.

Ekspozycja targów, podobnie jak w zeszłym roku, podzielona była na trzy główne bloki tematyczne prezentowane
w kilku pawilonach:

  • prezentacja maszyn i urządzeń, sprzętu ogrodniczego, narzędzi ułatwiających prace w ogrodzie, a także podłoży, chemii ogrodniczej czy materiału nasiennego
  • prezentacja materiału roślinnego, innowacji związanych z systemami automatycznego nawadniania, budową oczek wodnych,
  • prezentacja małej architektury ogrodowej, dekoracji, aranżacji i inspiracji ogrodowych, kiermasz ogrodniczy i kiermasz zdrowej żywności.

Chętnych zgłębienia wiedzy odnośnie programu, tematyki targów zapraszam na stronę internetową Gardenii,
gdzie znajdą się o wiele obszerniejsze informacje.

Targi Gardenia 2018Targi Gardenia 2018Targi Gardenia 2018

Nie wiem czy tylko ja zwróciłem uwagę na fakt, że kiermasz ogrodniczy na Gardenii traktowany jest po macoszemu. Zaglądając na stronę internetową, owszem znajdziemy informację, że jest organizowany kiermasz ogrodniczy, jednak w całym artykule poświęcone jest mu tylko jedno zdanie. Pytanie dlaczego, skoro wystawcy tak samo jak inni muszą ponosić niemałe koszty za możliwość zaprezentowania asortymentu. Ich ilość z roku na rok jest coraz większa, o czym świadczy fakt, że w tym roku kiermasz podzielony został na dwa pawilony, co wprowadziło
w dezorientację kupujących. No właśnie... w dwóch pawilonach, co jest nieprawdą, ponieważ ostatniego dnia wystawcy branżowi również prowadzili sprzedaż nie tylko asortymentu z własnej ekspozycji.

gardenia5

Wracając do tematu. Mając na względzie, że jest to impreza branżowa, związana bezpośrednio z tematyką ogrodniczą, dziwi mnie fakt zaniżania poziomu tej wystawy przez organizatorów. Gdyby w tym roku zebrać wszystkie stoiska wystawowe, które prezentują tematykę ogrodniczą i zdrową żywność, jestem przekonany,
że kiermasz pomieściłby się w jednym pawilonie. Około 40% wystawców, prezentuje asortyment nie związany
z ogrodnictwem. Oczywiście rozumiem, że większa ilość wystawców równa się większy dochód, ale wystarczyłoby podejść do tematu inaczej, np. podzielić pawilon, by oddzielić część ogrodniczą od pozostałego asortymentu.
Tym razem, podobnie jak w roku poprzednim jedni sprzedawali kwiaty czy cebulki, a za sąsiada mieli sprzedawcę mydełek, świeczek czy odzieży wojskowej – coś tu chyba nie tak...

Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale odniosę się jeszcze do cen biletów wstępu. Wystawcy kiermaszu mają możliwość sprzedawania swojego asortymentu przez dwa ostatnie dni targów. Niby super, tylko, że pierwszego dnia kiermaszu (drugi dzień targów), bilet wstępu dla publiczności kosztuje 110zł. Nie trzeba zatem tłumaczyć, że jest to dość znaczna kwota. Tego dnia zwiedzającymi są głównie osoby, które obdarowane zostały zaproszeniem na targi.

gardenia4gardenia6

Cieszy fakt, że impreza przyjęła charakter cykliczny, jest pierwszą w ciągu roku ukazując nowe trendy
w nadchodzącym sezonie i przyciąga tak wielu miłośników zieleni. Pytanie, czy nie mogłoby być ich więcej?

Niestety termin targów nie współgrał z pogodą za oknem. Klienci mieli obawy jeśli chodzi o zakup roślin
w doniczkach. Powodzeniem cieszyły się cebulki, kłącza, które oczywiście łatwo można przechować do pierwszych roztopów i jak to zdało się słyszeć od klientów: „są lżejsze do dźwigania”. Na plus dla organizatorów jest fakt,
że zwiedzający mogli przemieszczać się pomiędzy pawilonami ogrzewanymi korytarzami.

Podsumujmy zatem czy warto brać udział w targach Gardenia?

Patrząc tylko przez pryzmat zysku ze sprzedaży na kiermaszu ogrodniczym to radziłbym się poważnie zastanowić. Termin targów, do tego mroźna aura, koszty, słaby dostęp do potencjalnego klienta detalicznego poprzez drogie bilety wstępu powinny dać do myślenia. Reklama kiermaszu
w mediach, a raczej jej brak, słabe oznakowanie pawilonów handlowych również. Wystawca na kiermaszu nie jest dopisywany do katalogu wystawców.
Z drugiej jednak strony, gdy zysk ze sprzedaży nie jest dla Ciebie najważniejszy, a istotna jest możliwość zaprezentowania asortymentu, promocja własnego biznesu, pozyskania kontaktów, rozdania wizytówek
i nie przeraża Cię to, że jest jeszcze zima, to jak najbardziej warto!

Do zobaczenia za rok!

{jcomments on}